Zadzwoń 505 300 813
„Cyfrowa demencja” brzmi jak diagnoza, ale w praktyce to publicystyczny skrót opisujący zestaw trudności poznawczych, które mogą pojawiać się przy nadmiarze ekranów i złym sposobie korzystania z technologii. Jeśli mam jedną zdecydowaną opinię, to tę: problemem rzadko jest sam ekran, tylko to, co ekran wypiera (sen, ruch, nudę, kontakt, czytanie, zabawę, trening uwagi). Neuropsychologia jest tu bezlitosna: mózg dziecka rozwija się przez doświadczenie, a środowisko cyfrowe jest środowiskiem bardzo silnym bodźcowo – łatwo więc „przekalibrować” uwagę i system nagrody. W tym artykule dostajesz mapę mechanizmów i bardzo konkretne zasady higieny cyfrowej – bez straszenia i bez naiwnego „wystarczy ograniczyć”.
Skąd się wzięło pojęcie „cyfrowej demencji” i co ono naprawdę znaczy
Neuropsychologia w praktyce: uwaga, pamięć robocza, funkcje wykonawcze, sen
Dlaczego dzieci są bardziej wrażliwe niż dorośli (układ nagrody i samokontrola)
Co mówią badania: ekran jako ryzyko zależne od treści, kontekstu i wieku
8 sygnałów ostrzegawczych, że mózg dziecka jedzie „na dopaminie”
Plan stabilizacji: jak cofnąć przeciążenie bodźcami w 2–4 tygodnie
Higiena ekranów: zasady domowe, szkoła, smartfon i „ekrany przed snem”
Kiedy warto zrobić diagnozę neuropsychologiczną / konsultację specjalistyczną
Termin spopularyzował Manfred Spitzer, opisując ryzyko „spadku sprawności poznawczej” przy nadmiernym poleganiu na urządzeniach i bodźcach cyfrowych.Kluczowe doprecyzowanie: to nie jest kliniczna demencja i nie jest rozpoznaniem medycznym. To raczej etykieta na zjawiska typu: spadek koncentracji, trudność w uczeniu się bez bodźców, kłopoty z samokontrolą, przeciążenie informacyjne, gorszy sen.
W neuropsychologii ważniejsze od hasła jest pytanie: jakie funkcje poznawcze dziecka cierpią i co jest mechanizmem?
Środowisko cyfrowe (szczególnie short video, szybkie gry, ciągłe powiadomienia) trenuje mózg w trybie: krótki skan → szybka nagroda → zmiana bodźca. To osłabia zdolność do:
dłuższego skupienia na jednym zadaniu,
wysiłku poznawczego bez natychmiastowej gratyfikacji,
wytrzymywania nudy, która… jest ważnym paliwem kreatywności i samoregulacji.
Uczenie wymaga utrzymania informacji „w głowie” i manipulowania nią (pamięć robocza). Gdy dziecko stale przeskakuje między bodźcami, rośnie koszt przełączania uwagi i spada efektywność kodowania informacji. Badania nad powiązaniami screen time i funkcji wykonawczych u najmłodszych pokazują, że wyższa ekspozycja (zwłaszcza bierna/rekreacyjna) częściej wiąże się z gorszymi wynikami w obszarze EF i poznawczym, choć znaczenie ma kontekst i współuczestnictwo rodzica.
To „dyrygent” mózgu. Jeśli dziecko uczy się regulować emocje ekranem (scroll/gry jako szybki regulator), to nie ćwiczy naturalnych strategii: oddechu, przerwy, rozmowy, ruchu. W efekcie częściej widzimy:
impulsywność,
trudność w kończeniu zadań,
„bunt” przy odstawieniu bo spada dopamina.
Sen konsoliduje pamięć i reguluje emocje. Duża ilość ekranów – szczególnie wieczorem – często skraca sen i pogarsza jego jakość (pobudzenie, nawyk zasypiania z bodźcem). A gorszy sen = gorsza uwaga, pamięć, nastrój i tolerancja frustracji następnego dnia.
Mózg dziecka jest „w budowie”: układ nagrody jest bardzo reaktywny, a system hamowania (kora przedczołowa) dojrzewa długo. Efekt: bodźce cyfrowe potrafią być nienaturalnie atrakcyjne i łatwo tworzą nawyk. Do tego dochodzi fakt, że dziecko dopiero uczy się:
regulacji emocji,
odraczania gratyfikacji,
samodzielnego organizowania czasu.
Dlatego ekran może być dla dziecka tym, czym dla dorosłego jest „ucieczka” – tylko szybciej robi się z tego styl funkcjonowania.
Nowocześniejsze podejście wielu ekspertów odchodzi od jednego „magicznego limitu godzin” i bardziej podkreśla jakość treści i kontekst. American Academy of Pediatrics w swoich materiałach akcentuje, że dowody nie wspierają jednego uniwersalnego progu dla wszystkich, a sens ma praca na zasadach rodzinnych i jakościowych.Z kolei u najmłodszych są też rekomendacje „twardsze” – np. wytyczne World Health Organization dla dzieci <5 lat wiążą czas ekranowy z zachowaniami siedzącymi i podają bardzo konkretne ograniczenia (m.in. u 2–4-latków: maks. 1 godzina dziennie, mniej = lepiej; u rocznych: brak zalecanego screen time).
Bardzo ważna rzecz z badań: co-viewing/co-use (wspólne oglądanie i rozmowa z dorosłym) bywa ochronne, a „background TV” i bierna ekspozycja częściej korelują z gorszymi wynikami poznawczymi.
To nie jest lista do samobiczowania – to wskaźniki, że warto zmienić system:
Dziecko nie potrafi się bawić bez bodźców dłużej niż kilka minut.
Silna drażliwość/wybuchy przy odstawieniu ekranu (nie „foch”, tylko realne rozregulowanie).
Coraz trudniej zasypia albo budzi się zmęczone.
Spadek tolerancji na wysiłek: „nudne”, „nie chce mi się”, szybkie porzucanie zadań.
Skoki nastroju po dłuższym czasie w sieci/na grach.
Uwaga w szkole siada, mimo że „kiedyś było ok”.
Ekran staje się głównym narzędziem regulacji emocji (smutek, złość, stres → telefon).
Treści krótkie wypierają długie: nie czyta, nie słucha dłuższych opowieści, „nie może wysiedzieć”.
Tu działa strategia „odjąć + dodać”. Samo zabranie bez zamienników kończy się buntem.
ekrany przed snem (minimum 60 minut bez ekranów; idealnie 90)
short video (to najsilniejszy „trener rozproszenia”)
30–60 min ruchu (spacer, rower, basen – cokolwiek)
20 min czytania / słuchania dłuższej historii (z dorosłym u młodszych)
20–40 min nudy kreatywnej: klocki, rysowanie, majsterkowanie, gotowanie
Zasada kolejności:
sen, 2) szkoła/obowiązki, 3) ruch, 4) kontakt społeczny/offline, 5) dopiero ekran rozrywkowy.
Ustal:
godziny,
miejsca (np. brak telefonu w łóżku i przy stole),
zasady treści (co jest ok, co nie),
konsekwencje spokojne i przewidywalne.
Ekran nie jako smoczek emocjonalny: ucz dziecko 2–3 alternatyw regulacji (oddech, ruch, rozmowa, sensoryka).
Treść > czas: interaktywne/edukacyjne + z dorosłym jest czymś innym niż bierne scrollowanie.
Telefon nie jest prawem, tylko narzędziem: jeśli dziecko ma smartfon, to z kontraktem (pory, aplikacje, sen, prywatność adekwatna do wieku).
Rodzic modeluje: jeśli dorosły żyje w telefonie, dziecko uczy się, że to normalne regulowanie napięcia.
Jeśli mimo higieny przez 3–6 tygodni nadal są:
duże problemy z uwagą i nauką,
silne wybuchy lub objawy lękowe/depresyjne,
podejrzenie ADHD/ASD lub trudności wykonawczych,
zaburzenia snu utrzymujące się,
kompulsywne używanie ekranu z utratą kontroli,
to warto wejść w diagnostykę i plan pracy (czasem problemem nie są ekrany „same w sobie”, tylko ekrany przykrywają wcześniejsze trudności).
W pracy z rodzinami często nie problemem jest „czy ekran jest zły”, tylko to, że dom nie ma systemu: snu, regulacji emocji, zasad i alternatyw, które naprawdę konkurują z dopaminą z telefonu. Na Wzajemnie.com możesz umówić konsultację i dostać konkretny plan: higiena cyfrowa dopasowana do wieku, objawów i temperamentu dziecka, plus narzędzia dla rodzica, żeby nie wchodzić w codzienną wojnę.
Źródła
Manfred Spitzer – popularizacja pojęcia „digital dementia” i dyskusja wokół niego.
World Health Organization – wytyczne dot. aktywności, snu i zachowań siedzących (w tym ekranów) u dzieci <5 lat.
American Academy of Pediatrics – podejście jakościowe do mediów i rekomendacje rodzinne.
Systematic review/meta-analysis w JAMA Network o kontekstach użycia ekranów w dzieciństwie (m.in. background TV vs co-use).
Badania 2025 o screen time i funkcjach wykonawczych u dzieci (powiązania, rola snu i rodzaju treści).
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i poglądowy. Nie stanowi porady medycznej, diagnozy ani rekomendacji leczenia w rozumieniu przepisów prawa. Informacje zawarte w tekście nie zastępują konsultacji z lekarzem, psychologiem, seksuologiem lub psychoterapeutą ani indywidualnej oceny stanu zdrowia. W przypadku występowania objawów opisanych w artykule, ich nasilenia lub utrzymywania się, należy skonsultować się ze specjalistą. W sytuacjach nagłych (np. silny ból, uraz, krwawienie, objawy ogólne) należy niezwłocznie skontaktować się z pomocą doraźną. Autor nie ponosi odpowiedzialności za skutki wykorzystania treści artykułu bez konsultacji ze specjalistą oraz za decyzje podjęte na podstawie informacji w nim zawartych.
psycholożka kliniczna,
psychoterapeutka, seksuolożka,
psychotraumatolożka, coach, pedagog
terapeutka par i małżeństw
W gabinecie pracuję z tym, co najczęściej rozwala życie od środka: kryzysy w związku, zdrada, utrata zaufania, lęk, wstyd, trudności seksualne i skutki traumy. Otrzymasz ode mnie jasne ramy pracy, konkretne narzędzia i bezpieczną przestrzeń do zmiany –
Pracuję głównie Online
stacjonarnie • Warszawa (Tarchomin) •Nasielsk
Terapia traumy to bezpieczny proces, który pomaga uspokoić układ nerwowy, przepracować trudne doświadczenia i zmniejszyć objawy takie jak napięcie, flashbacki, koszmary, lęk czy odrętwienie. Krok po kroku odzyskujesz poczucie kontroli, granice i możliwość bycia w relacjach bez ciągłej czujności lub ucieczki.
Coaching to praktyczna, nastawiona na cel współpraca, w której porządkujesz priorytety, wzmacniasz motywację i przekładasz plany na konkretne działania w codzienności. Pomaga przełamać blokady, zbudować konsekwencję i wypracować nawyki, które realnie przybliżają Cię do zmiany w pracy, relacjach i samopoczuciu.
Terapia uzależnień to konkretna, wspierająca praca nad przerwaniem przymusu i odzyskaniem kontroli — bez zawstydzania, za to z jasnym planem działania i narzędziami na głód, nawroty i trudne emocje. Pomaga zrozumieć mechanizmy nałogu, odbudować motywację, relacje i codzienne funkcjonowanie, a także stworzyć trwały system trzeźwienia dopasowany do Twojego życia.
Terapia seksuologiczna to bezpieczna, dyskretna praca nad trudnościami w sferze seksualnej i intymnej – od spadku libido, bólu czy zaburzeń erekcji po wstyd, lęk, napięcie i problemy w relacji. Pomaga zrozumieć przyczyny, odbudować komfort i bliskość oraz znaleźć realne rozwiązania dopasowane do Twojego ciała, emocji i sytuacji życiowej.
Psychoterapia indywidualna to bezpieczna, poufna przestrzeń, w której krok po kroku rozumiesz siebie, swoje emocje i schematy reagowania oraz uczysz się skuteczniej radzić sobie z trudnościami. Pomaga odzyskać wpływ na życie, wzmocnić poczucie własnej wartości i budować bardziej spokojne, satysfakcjonujące relacje ze sobą i z innymi.
Terapia par to bezpieczna, prowadzona krok po kroku praca nad komunikacją, zaufaniem i bliskością – bez oceniania, za to z jasnymi zasadami i konkretnymi narzędziami do zmiany. Pomagam Wam zrozumieć, co naprawdę napędza konflikty, zatrzymuje raniące schematy i odbudować relację tak, żeby znów było w niej więcej spokoju, partnerstwa i czułości.
Copyright © Iwona Kraszewska-Konisiewicz 2026