Zadzwoń 505 300 813
Wiele osób myśli o seksualności jak o czymś, co powinno działać „naturalnie”: jeśli kochamy, to mamy ochotę; jeśli jesteśmy w związku, to seks „powinien się dziać”. A potem przychodzi życie: praca, stres, zmęczenie, dzieci, konflikty, presja i porównywanie się. I nagle to, co miało być przyjemnością, staje się tematem napięcia.
Hamowanie seksualności rzadko jest wynikiem jednego czynnika. Najczęściej to układ kilku elementów naraz. Oto najczęstsze.
Stres to wróg pożądania, bo organizm wybiera priorytet: przetrwanie zamiast przyjemności. Gdy układ nerwowy jest w trybie alarmu, ciało nie „otwiera się” na erotykę. Libido spada, a dotyk bywa odbierany jako kolejne zadanie.
Sygnał ostrzegawczy: masz ochotę na spokój, sen i odcięcie, ale nie na bliskość.
To banalne, ale brutalnie prawdziwe: zmęczone ciało nie ma zasobów na pobudzenie seksualne. Sen jest też regulatorem hormonów, nastroju i odporności na stres.
Typowy mechanizm w parach: wieczór to jedyna pora na seks, ale jednocześnie to pora największego wyczerpania.
Seks potrzebuje choć minimalnego poczucia „jesteśmy po tej samej stronie”. Jeśli w relacji jest dużo żalu, krytyki, ironii, poczucia bycia niedocenianą/niedocenionym, to ciało często reaguje zamknięciem.
Wersja szczera: trudno mieć ochotę na kogoś, przy kim czuję się raniona/raniony albo nieważna/nieważny.
Gdy seks staje się testem miłości albo obowiązkiem („żeby było dobrze”), pojawia się napięcie i unikanie. Pożądanie nie lubi przymusu.
Czerwony alarm: seks zaczyna kojarzyć się z oceną: „czy jestem wystarczająca?”, „czy znowu zawiodę?”, „czy on/ona się obrazi?”
Wstyd to jeden z najsilniejszych hamulców seksualności. Czasem dotyczy ciała (wyglądu), czasem zachowań (fantazji), czasem samego faktu, że „chcę”.
Źródła bywają różne: wychowanie, religijność, zawstydzanie, komentarze z przeszłości, doświadczenia z partnerami.
Efekt: człowiek nie „jest” w seksie — tylko się kontroluje.
Jeśli czujesz, że nie lubisz swojego ciała, to trudno w nim być obecnym. Pojawia się chęć ukrywania, unikania światła, dystans do dotyku. Seks robi się wtedy bardziej stresujący niż przyjemny.
Paradoks: partner może Cię pragnąć, a i tak blokuje Cię Twoja własna krytyka.
Seksualność potrzebuje poczucia, że mogę być sobą i nie zostanę ośmieszona/ośmieszony, zignorowana/zignorowany, wykorzystana/wykorzystany. Jeśli w relacji jest niepewność, chłód, manipulacja, „ciche kary” albo brak rozmowy — ciało się broni.
To temat, którego nie da się pominąć. Doświadczenia przemocy, nadużyć, gwałtu, ale też „mniejszych” przekroczeń (nacisk, ignorowanie odmowy, seks bez zgody w sercu) mogą zostawiać ślad w ciele: napięcie, zamrożenie, odrętwienie, ból, odcięcie.
Ważne: to nie „wina libido”. To mechanizm ochronny układu nerwowego.
Wiele osób nie mówi o seksie wcale — i czeka, aż partner „sam zrozumie”. To się nie dzieje. Bez rozmowy rośnie frustracja, domysły i poczucie odrzucenia. A gdy komunikacja pojawia się dopiero w formie pretensji, robi się jeszcze gorzej.
Najprostsza prawda: seks to też rozmowa — przed, w trakcie i po.
Dla części osób pornografia staje się sposobem regulacji emocji: rozładowania stresu, napięcia, samotności. Wtedy realna bliskość bywa trudniejsza, bo wymaga kontaktu, a nie tylko bodźca. U niektórych pojawia się też problem porównywania: partner/partnerka „nie jest jak w filmie”, a moje ciało „nie reaguje tak”.
Tu nie chodzi o moralizowanie, tylko o funkcję: czy pornografia wspiera, czy zastępuje relację i intymność?
Hormony, tarczyca, insulinooporność, depresja, przewlekły ból, endometrioza, zaburzenia erekcji, dyspareunia — to realne czynniki. Do tego leki (np. część antydepresantów) potrafią obniżać libido lub utrudniać orgazm.
Dobra praktyka: jeśli spadek libido jest nagły i długotrwały, warto sprawdzić też stronę medyczną.
Bardzo częsty układ w parach: jedna osoba ma większą potrzebę seksualną, druga mniejszą. Gdy nie ma rozmowy i czułości, pojawia się nacisk u jednej strony i ucieczka u drugiej. I powstaje schemat, który zabija pożądanie jeszcze bardziej.
Wyjście: nie „kto ma rację”, tylko jak zbudować system bliskości, który nie rani.
Zdejmij presję z „wyniku”: więcej czułości i kontaktu bez celu.
Zadbaj o zasoby: sen, regeneracja, przerwy w przeciążeniu.
Zrób porządek w relacji: rozmowa o żalu, nierównościach, braku docenienia.
Wprowadź język potrzeb: „chcę”, „nie chcę”, „lubię”, „nie lubię”, „boję się”.
Jeśli jest trauma lub silny wstyd — nie ciśnij. Tu najpierw trzeba bezpieczeństwa, a nie intensyfikacji.
Jeśli problem trwa kilka miesięcy, powoduje cierpienie, konflikty, unikanie lub lęk — to wystarczający powód, żeby skorzystać z pomocy. Czasem jedna dobra konsultacja porządkuje temat na lata, bo pokazuje mechanizm i daje narzędzia.
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i poglądowy. Nie stanowi porady medycznej, diagnozy ani rekomendacji leczenia w rozumieniu przepisów prawa. Informacje zawarte w tekście nie zastępują konsultacji z lekarzem, psychologiem, seksuologiem lub psychoterapeutą ani indywidualnej oceny stanu zdrowia. W przypadku występowania objawów opisanych w artykule, ich nasilenia lub utrzymywania się, należy skonsultować się ze specjalistą. W sytuacjach nagłych (np. silny ból, uraz, krwawienie, objawy ogólne) należy niezwłocznie skontaktować się z pomocą doraźną. Autor nie ponosi odpowiedzialności za skutki wykorzystania treści artykułu bez konsultacji ze specjalistą oraz za decyzje podjęte na podstawie informacji w nim zawartych.
psycholożka kliniczna,
psychoterapeutka, seksuolożka,
psychotraumatolożka, coach, pedagog
W gabinecie pracuję z tym, co najczęściej rozwala życie od środka: kryzysy w związku, zdrada, utrata zaufania, lęk, wstyd, trudności seksualne i skutki traumy. Otrzymasz ode mnie jasne ramy pracy, konkretne narzędzia i bezpieczną przestrzeń do zmiany – online oraz stacjonarnie • w Warszawie (Tarchomin) •Nasielsk
Terapia traumy to bezpieczny proces, który pomaga uspokoić układ nerwowy, przepracować trudne doświadczenia i zmniejszyć objawy takie jak napięcie, flashbacki, koszmary, lęk czy odrętwienie. Krok po kroku odzyskujesz poczucie kontroli, granice i możliwość bycia w relacjach bez ciągłej czujności lub ucieczki.
Coaching to praktyczna, nastawiona na cel współpraca, w której porządkujesz priorytety, wzmacniasz motywację i przekładasz plany na konkretne działania w codzienności. Pomaga przełamać blokady, zbudować konsekwencję i wypracować nawyki, które realnie przybliżają Cię do zmiany w pracy, relacjach i samopoczuciu.
Terapia uzależnień to konkretna, wspierająca praca nad przerwaniem przymusu i odzyskaniem kontroli — bez zawstydzania, za to z jasnym planem działania i narzędziami na głód, nawroty i trudne emocje. Pomaga zrozumieć mechanizmy nałogu, odbudować motywację, relacje i codzienne funkcjonowanie, a także stworzyć trwały system trzeźwienia dopasowany do Twojego życia.
Terapia seksuologiczna to bezpieczna, dyskretna praca nad trudnościami w sferze seksualnej i intymnej – od spadku libido, bólu czy zaburzeń erekcji po wstyd, lęk, napięcie i problemy w relacji. Pomaga zrozumieć przyczyny, odbudować komfort i bliskość oraz znaleźć realne rozwiązania dopasowane do Twojego ciała, emocji i sytuacji życiowej.
Psychoterapia indywidualna to bezpieczna, poufna przestrzeń, w której krok po kroku rozumiesz siebie, swoje emocje i schematy reagowania oraz uczysz się skuteczniej radzić sobie z trudnościami. Pomaga odzyskać wpływ na życie, wzmocnić poczucie własnej wartości i budować bardziej spokojne, satysfakcjonujące relacje ze sobą i z innymi.
Terapia par to bezpieczna, prowadzona krok po kroku praca nad komunikacją, zaufaniem i bliskością – bez oceniania, za to z jasnymi zasadami i konkretnymi narzędziami do zmiany. Pomagam Wam zrozumieć, co naprawdę napędza konflikty, zatrzymuje raniące schematy i odbudować relację tak, żeby znów było w niej więcej spokoju, partnerstwa i czułości.
Copyright © Iwona Kraszewska-Konisiewicz 2026