Zadzwoń 505 300 813
Czasem ktoś siada naprzeciwko mnie i mówi: „Ja chcę już tylko spokoju”. I ja to rozumiem. Po kryzysie, po zdradzie, po latach napięcia, wstydu, kontroli albo udawania — człowiek ma dość. Tyle że spokój „na szybko” bywa mylący. Często jest tylko kolejną formą ucieczki: kontrolą, zamrożeniem, przeciążeniem pracą, dociąganiem do końca kolejnego dnia bez czucia.
W terapii „poddanie się procesowi” nie oznacza rezygnacji z siebie. Oznacza decyzję: przestaję walczyć ze sobą tak, jakbym była swoim wrogiem. Zaczynam się uczyć siebie jak ważnej osoby. A uczenie się siebie ma jedną twardą zasadę: nie da się przejść z punktu A do punktu B bez wejścia w dyskomfort. To nie jest złośliwość życia. To mechanika zmiany.
W codziennym języku „poddaję się” brzmi jak porażka. W terapii to coś odwrotnego.
Poddaję się procesowi = zgadzam się na trzy rzeczy:
Moje stare strategie przetrwania miały sens kiedyś, ale dziś mnie kosztują. Kontrola, perfekcjonizm, unikanie rozmów, bycie „dzielną”, testowanie partnera, zamykanie seksualności, trzymanie emocji w ryzach — to często nie jest „charakter”. To system obronny.
Mój organizm będzie protestował, kiedy zacznę robić inaczej. Układ nerwowy uwielbia to, co znane. Nawet jeśli to znane mnie niszczy. Dlatego pierwsze kroki zmiany mogą wywołać napięcie, lęk, złość, płacz, a nawet myśl: „to nie działa”.
Zmiana jest procesem, nie skokiem. Nie ma jednej rozmowy, po której już umiem. Zmiana jest jak nauka nowego języka: powtórzenia, potknięcia, wracanie, aż w końcu „klik”.
Dyskomfort w terapii nie jest celem. Jest kosztem wejścia w nowe. Najczęściej pojawia się w trzech momentach:
Kiedy przestajesz unikać. To, co było blokowane latami, zaczyna być odczuwane. I nagle masz wrażenie, że jest „gorzej”. Często to po prostu pierwszy raz, kiedy przestajesz się odcinać.
Kiedy robisz inaczej niż dotąd. Zamiast kontrolować — prosisz. Zamiast testować — mówisz wprost. Zamiast zaciskać zęby — stawiasz granicę. To budzi lęk, bo burzy stary „system bezpieczeństwa”.
Kiedy zaczynasz widzieć prawdę o sobie i relacjach. Nie prawdę oskarżającą. Prawdę uwalniającą: jak reaguję, gdy się boję? Co mi wpojono w domu? Co mi to robi dziś? Gdzie oddaję ster?
I tu jest sedno: nie da się przeprogramować wzorca, jeśli go nie dotkniesz. Można go rozumieć, można o nim pięknie mówić — a i tak robić po staremu, bo ciało uruchamia automat. Terapia zmienia automat na wybór.
Lubię powtarzać pacjentom jedną rzecz: w zmianie często jest ruch spiralny. To znaczy: wracasz do podobnego miejsca, ale już z inną świadomością, z większą czułością, z lepszym narzędziem. W modelu etapów zmiany (Prochaska i DiClemente) potknięcia nie są „dowodem, że się nie da”. Są częścią uczenia się i utrwalania nowej drogi.
To ważne, bo wielu ludzi ocenia terapię po tym, czy „ciągle rośnie”. A to tak nie działa. Terapia działa wtedy, kiedy po potknięciu wracasz do procesu — zamiast się kasować i robić z siebie porażkę.
Poniżej masz narzędzia, które często wprowadzam, bo są proste i robią ogromną różnicę. To jest konkret, nie slogan.
„To, że jest mi trudno, nie znaczy, że jest źle. To znaczy, że dotykam schematu.”Wracamy do tego, kiedy pojawia się chęć ucieczki.
Przykład:Wyzwalacz: „cisza w relacji”Myśl: „zaraz mnie porzuci”Emocja: lęk 8/10Ciało: ścisk w brzuchuReakcja: kontrola / atak / zamrożenieCel terapii: wstawić między emocję a reakcję pauzę + wybór.
Zamiast „od dziś już nigdy nie kontroluję”, robimy krok o jeden stopień.Zmiana ma być wykonalna, a nie heroiczna.
STOP: „to impuls, nie fakt”
ODROCZ: 10 minut (timer)
ZASTĄP: jedna technika regulacji (oddech 4/6, zimna woda, uziemienie 5-4-3-2-1)Potem decyzja. Często napięcie spada o połowę i wraca sprawczość.
Zamiast: „Gdzie byłeś? Z kim pisałeś?”Na: „Jestem w lęku. Potrzebuję dziś kontaktu i jasnego planu.”To jest język dorosłości. I on leczy relacje.
Wstyd mówi: „ze mną jest coś nie tak”. Proces terapeutyczny robi korektę: „co mnie ukształtowało, jaka jest cena, jak chcę żyć teraz”.Wstyd nie znika od „ogarnięcia się”. Znika, gdy przestajesz siebie karać.
Terapia to nie tylko rozmowa. To powtarzalne doświadczenie: spotkania, zadania, domykanie tematów, powrót po potknięciu. Poddanie się procesowi często wygląda bardzo zwyczajnie: „przyszłam, choć nie miałam ochoty”.
Nie po tym, że już nigdy nie płaczesz i wszystko jest równe. Tylko po tym, że:
szybciej łapiesz swoje automatyzmy,
rzadziej działasz w trybie przymusu,
masz więcej wyboru, mniej walki,
potrafisz stawiać granice bez agresji,
umiesz być w emocjach bez rozpadu,
budujesz relacje na rozmowie, nie na testach.
To jest zmiana, która zostaje.
Jeśli czujesz, że utknęłaś/utknąłeś między „wiem, co powinnam/powinienem” a „nie umiem tego zrobić”, to właśnie po to jest terapia: żeby zamienić wiedzę w nowe doświadczenie i nowe działanie.
Czabała, J. C. (2006). Czynniki leczące w psychoterapii (wyd. 4, zmienione). Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.
Grzesiuk, L., & Suszek, H. (Red.). (2010). Psychoterapia. Integracja (t. IV). Warszawa: Eneteia.
Mellibruda, J. (2013). Siedem ścieżek integracji psychoterapii. Warszawa: Instytut Psychologii Zdrowia PTP.
Prochaska, J. O., & DiClemente, C. C. (1983). Stages and processes of self-change of smoking: Toward an integrative model of change. Journal of Consulting and Clinical Psychology, 51(3), 390–395.
Niniejszy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i poglądowy. Nie stanowi porady medycznej, diagnozy ani rekomendacji leczenia w rozumieniu przepisów prawa. Informacje zawarte w tekście nie zastępują konsultacji z lekarzem, psychologiem, seksuologiem lub psychoterapeutą ani indywidualnej oceny stanu zdrowia. W przypadku występowania objawów opisanych w artykule, ich nasilenia lub utrzymywania się, należy skonsultować się ze specjalistą. W sytuacjach nagłych (np. silny ból, uraz, krwawienie, objawy ogólne) należy niezwłocznie skontaktować się z pomocą doraźną. Autor nie ponosi odpowiedzialności za skutki wykorzystania treści artykułu bez konsultacji ze specjalistą oraz za decyzje podjęte na podstawie informacji w nim zawartych.
psycholożka kliniczna,
psychoterapeutka, seksuolożka,
psychotraumatolożka, coach, pedagog
W gabinecie pracuję z tym, co najczęściej rozwala życie od środka: kryzysy w związku, zdrada, utrata zaufania, lęk, wstyd, trudności seksualne i skutki traumy. Otrzymasz ode mnie jasne ramy pracy, konkretne narzędzia i bezpieczną przestrzeń do zmiany – online oraz stacjonarnie • w Warszawie (Tarchomin) •Nasielsk
Terapia traumy to bezpieczny proces, który pomaga uspokoić układ nerwowy, przepracować trudne doświadczenia i zmniejszyć objawy takie jak napięcie, flashbacki, koszmary, lęk czy odrętwienie. Krok po kroku odzyskujesz poczucie kontroli, granice i możliwość bycia w relacjach bez ciągłej czujności lub ucieczki.
Coaching to praktyczna, nastawiona na cel współpraca, w której porządkujesz priorytety, wzmacniasz motywację i przekładasz plany na konkretne działania w codzienności. Pomaga przełamać blokady, zbudować konsekwencję i wypracować nawyki, które realnie przybliżają Cię do zmiany w pracy, relacjach i samopoczuciu.
Terapia uzależnień to konkretna, wspierająca praca nad przerwaniem przymusu i odzyskaniem kontroli — bez zawstydzania, za to z jasnym planem działania i narzędziami na głód, nawroty i trudne emocje. Pomaga zrozumieć mechanizmy nałogu, odbudować motywację, relacje i codzienne funkcjonowanie, a także stworzyć trwały system trzeźwienia dopasowany do Twojego życia.
Terapia seksuologiczna to bezpieczna, dyskretna praca nad trudnościami w sferze seksualnej i intymnej – od spadku libido, bólu czy zaburzeń erekcji po wstyd, lęk, napięcie i problemy w relacji. Pomaga zrozumieć przyczyny, odbudować komfort i bliskość oraz znaleźć realne rozwiązania dopasowane do Twojego ciała, emocji i sytuacji życiowej.
Psychoterapia indywidualna to bezpieczna, poufna przestrzeń, w której krok po kroku rozumiesz siebie, swoje emocje i schematy reagowania oraz uczysz się skuteczniej radzić sobie z trudnościami. Pomaga odzyskać wpływ na życie, wzmocnić poczucie własnej wartości i budować bardziej spokojne, satysfakcjonujące relacje ze sobą i z innymi.
Terapia par to bezpieczna, prowadzona krok po kroku praca nad komunikacją, zaufaniem i bliskością – bez oceniania, za to z jasnymi zasadami i konkretnymi narzędziami do zmiany. Pomagam Wam zrozumieć, co naprawdę napędza konflikty, zatrzymuje raniące schematy i odbudować relację tak, żeby znów było w niej więcej spokoju, partnerstwa i czułości.
Copyright © Iwona Kraszewska-Konisiewicz 2026